środa, 23 października 2013

Rozdział 1

Z pamiętnika Jagody:
Mam wszystkiego dość ! Najchętniej zabiłabym się, gdyż moje istnienie nie ma tutaj sensu. Jestem dilerką, z przymusu to fakt, ale jednak dilerką. Nienawidzę siebie,za to co robię, że dałam się w to wciągnąć. Nie biorę, ale przemycam. To okropne,przecież za to się siedzi !
Nie mogę iść na policję, bo oni mnie i tak dorwą. Rodzicom też nic nie mówiłam - oni by od razu poszli na komisariat, a tego chcę właśnie uniknąć.Od dłuższego czasu rozważam decyzję , aby wyjechać.Gdziekolwiek, byle daleko stąd. W Anglii mam kuzynkę,z którą utrzymuję dość dobry kontakt.Może wyjadę do Londynu i u niej się zatrzymam? Byłoby to dobre rozwiązanie.Już nie mogę  dłużej tak żyć. Rzucę studia,trudno,znam dobrze angielski,może uda mi się tam studiować. Dlaczego dopiero teraz wpadłam na ten pomysł?Wyjadę po cichu, nikomu nie będę się chwalić,a do rodziców zadzwonię już z Anglii. Kupuję bilet! Nie zastanawiam się ani chwili dłużej!

Jagoda zamówiła bilet przez Internet na jutrzejszy ,ranny lot. Cieszyła się, że oderwie się od tej rzeczywistości. Żałowała,że żyła w takim strachu przez cały rok.Mogła przecież wcześniej o tym pomyśleć.
***
Dziewczyna była tak przejęta całym wyjazdem, że dopiero o północy przypomniała sobie, że pasowałoby zadzwonić do kuzynki i zapytać się, czy będzie mogła się u niej zatrzymać.
-Halo ?- powiedział zaspany głos
-Laura  ? Obudziłam cię ? - zapytała
-No tak,ale to nic,mów kochaniutka co tam u ciebie - powiedziała i zaśmiała się
Lubiła ją właśnie za to,dzwonię do niej w środku nocy, a ta odbiera i miło ze mną gawędzi.Cała Laura.
-Słuchaj, jest taka sprawa - zaczęła
-No mów, do mnie jak do siostry - zapewniła ją
-Jutro lecę do Londynu - wypaliła
-To wspaniale ! Wycieczka,zwiedzanie i te sprawy ? - zapytała
-Nie,nie, na stałe- powiedziała
-Wow, nie spodziewałam się tego - przyznała
-Będę mogła się u ciebie zatrzymać ? - zapytała z nadzieją w głosie
-Ależ oczywiście, wiesz, że zawsze znajdzie się miejsce dla ciebie - powiedziała
-Nie chciałabym robić wielkiego kłopotu,ale tylko jak znajdę pracę to się wyprowadzę - obiecała
-Nie żartuj sobie ! Zostaniesz u mnie .Tak w ogóle co cię sprowadza do Anglii? - zapytała
I wtedy Jagoda całkowicie się otworzyła.Powiedziała o tym feralnym dniu,o tym, że jest dilerką...
-Jaguś, musisz wyjechać! - wykrzyczała do słuchawki
-Wiem,dlatego jutro z samego rana mam samolot - poinformowała Jagoda
-Świetnie, pomówimy jutro, będę czekać na lotnisku , śpij dobrze - pożegnała się
Jagoda nie spała całą noc, tak bardzo była przejęta wyjazdem. Rano wzięła walizkę i zamówiła taksówkę.
Na odprawie było bardzo dużo ludzi. Jagoda szła przed siebie zamyślona.
-Przepraszam - zaczepił ją chłopak mniej więcej w jej wieku
 - Wypadło ci coś - pokazał jej paszport
-O jejku, dziękuję bardzo  - powiedziałam i dodałam
- Jestem taka zamyślona, że nawet nie zauważyłam,że mi wypadł
- Dzięki jeszcze raz - posłałam delikatny uśmiech w stronę chłopaka .
Jagoda zauważyła, że miał śliczne perfumy - takie męskie. Pachniał cudownie.



Potem wszystko potoczyło się szybko.Oddałam swój bagaż i skierowałam się w stronę samolotu. Miałam miejsce przy oknie. Usiadłam spokojnie , wyciągnęłam MP3 i zaczęłam słuchać piosenek One Republic. Po kilkunastu minutach Jagoda poczuła znowu TEN piękny zapach. Obok siebie zauważyła znowu przystojnego bruneta . Chyba nie zorientował się, że usiadł obok niej.
-Hej ,znowu - przywitała się
-O,cześć, ty też do Londynu? Co za zbieg okoliczności - uśmiechnął się
-Tak, jadę do kuzynki, póki co na dłuższy czas, a ciebie co sprowadza do Anglii? - zapytała
-Pracuję tam - powiedział
-Lubisz Londyn?- zapytała
-O tak, bardzo - to piękne miasto. Uwielbiam powracać do niego . - powiedział
-Mam nadzieję, że mi się też spodoba.
Lot minął bardzo miło.Okazało się, że chłopak ma na imię Sebastian i ma 21 lat.
Wylądowali.
Jagoda poczuła niewiarygodny przypływ energii. Czuła, że ten wyjazd zmieni jej życie, że wszystko się ułoży.
Na lotnisku Sebastian zapytał się :
-Może dałabyś mi swój numer ?
-O, pewnie - uśmiechnęła się i podała swoją komórkę
-To do zobaczenia mam nadzieję - powiedział
-Oczywiście,pa - pomachała mu
-Jagódkaaaaa ! - ktoś rzucił się jej na szyję
Była to oczywiście Laura.
-Witaj kochana- ucieszyła się
-Co to za przystojniak? - zapytała zalotnie spoglądając na oddalającego się Sebastiana
-A to, znajomy z samolotu - odpowiedziała szybko Jagoda
-Ok, ok ,rozumiem - uśmiechnęła się - Chodź, wezmę ci jedną walizkę - powiedziała
W czasie drogi do mieszkania Laury rozmawiałyśmy sobie swobodnie. Laura pracuje jako sekretarka w szkole językowej.
-Rozpakuj się , a ja przygotuję coś do jedzenia - powiedziała Laura, gdy dziewczyny dotarły do domu.
Jej mieszkanie było cudowne. Wszystko urządzone tak gustownie i przede wszystkim kolorowo ! Nie można było się tam nudzić.
Jagoda weszła do pokoju, gdzie miała mieszkać przez najbliższy czas.
-Jak tu ślicznie - pomyślała i wyszła na balkon
W Londynie był już wieczór, mały ruch. W tle Big Ben i London Eye.



Popatrzyła w rozgwieżdżone niebo i powiedziała :
-Otwieram nowy rozdział w swoim życiu
__________________________________________________________________
Jest drugi rozdział:) Było mi przemiło, gdy czytałam Wasze komentarze. Baardzo dziękuję i pozdrawiam Was serdecznie ;** Do następnego :)

niedziela, 20 października 2013

Prolog

Była piękna, złota jesień. Słońce świeciło bardzo mocno oświetlając pozostałe liście na drzewach mieniące się różnorodnymi odcieniami czerwieni i pomarańczy.  Przez ulice Krakowa przewijało się mnóstwo przechodniów, ludzi śpieszących do pracy, uczniów i turystów. Każdy gdzieś się spieszył, biegł w pośpiechu, nie zwracał an nikogo uwagi. W tym całym dorosłym świecie, gdzie nie ma czasu, aby spokojnie porozmawiać, ulicą szła do nikogo nie podobna dziewczyna. Miała niebanalną urodę -  złocisto rude włosy , które powiewały na delikatnym wietrze, jakby były utkane z delikatnej mgiełki. Jej cera była jasna i świetlista – wyróżniała się mocno czerwonymi ustami i dużymi, jakby zagubionymi oczami. Miała na sobie brązowy płaszczyk, a przez ramię przewieszoną niedużą , skórzaną torebkę. Szła o wiele wolniej, niż pozostali ludzie. Na jej twarzy malował się spokój, jednak oczy były bardzo zastanawiające. Zamiast młodzieńczych iskierek widać było zakłopotanie, obawę.  Dziewczyna na oko miała może osiemnaście lat, powinna tryskać humorem i szczęściem, a tym czasem nie wyglądała na nieszczęśliwą. Powinna zmierzać teraz w kierunku swojej szkoły lub uczelni, tymczasem usiadła na ławce i zaczęła nerwowo rozglądać się wokół siebie, jakby kogoś szukała. Po kilku minutach oczekiwań przy ławce pojawił się mężczyzna z czarną, długą grzywką ubrany w przyciemniane dżinsy i modną kurtkę.
-Posłuchaj, tutaj jest coś dla ciebie – wsunął jej do kieszeni białą kopertę, zapewne z pieniędzmi
-Ja już nie chcę tego robić – powiedziała cicho, niemal błagalnie dziewczyna
-Słuchaj, póki co jestem wyrozumiały. Jeśli nie zrobisz tego co ci każe, już nigdy nie ujrzysz światła dziennego. Ja się o to postaram – zagroził
-Mam już tego wszystkiego dość. Mam kłopoty, w szkole, w domu. Nie mogę już się w to bawić – wytłumaczyła
-To już nie mój problem. Zrobisz to, albo możesz pożegnać się ze swoją rodziną – powiedział i odszedł
Dziewczyna długo odprowadzała wzrokiem mężczyznę. Był od niej kilka lat starszy, tylko czego on chciał? Ona wyraźnie nie chciała wykonać jego polecenia.
Przestraszona wstała i ruszyła w stronę dworca autobusowego. Usiadła na przystanku i czekała . Po chwili pojawił się kolejny facet – to było wszystko bardzo podejrzane.
-Masz ? – złapał ją mocno za rękę, tak, że zajęczała z  bólu
-Puść mnie ! – zaczęła krzyczeć
Jakiś przechodzący pan , krzyknął:
-Zostaw ją !
-Spadaj dziadku – odpowiedział i wymierzył mu kopniaka w brzuch
Mężczyzna padł na ziemię i zwinął się z bólu.
Całą akcję widziało dwóch policjantów. Podeszli od tyłu i chwycili podejrzanego typka. Dziewczyna wykorzystała sytuację i postanowiła uciec. Policja nie mogła dowiedzieć się co ona robi – zamknęli by ją.
-Jagoda ! – krzyknął ktoś
Obejrzała się przestraszona, ale jej oczom ukazała się koleżanka z uczelni .
-O hej, Magda – przywitała się
-Czemu nie było cię dziś na zajęciach? – zapytała
-Yhm, miałam kilka spraw do załatwienia – skłamała
-Rozumiem, mam nadzieję, że jutro już będziesz – powiedziała
-Oczywiście – uśmiechnęła się sztucznie
Wcale jej nie było do śmiechu , miała poważny kłopot. Nie wiedziała do kogo się z nim zwrócić. Rodzicom w życiu nie przyznałaby się, że jest dilerką. Na policję też nie mogła iść, bo facet powiedział, że jeśli poczyni takie kroki, szybko pożegna się z życiem. Jagoda żałowała, że dała się w to wszystko wciągnąć.
To było rok temu na dyskotece. Była przybita, bo chłopak ją rzucił. Siedziała przy barze, ale akurat nie miała przy sobie żadnych pieniędzy. Podszedł do niej mężczyzna, który był bardzo miły. Zapytał się , dlaczego jest smutna. Dziewczyna całkowicie się przed nim otworzyła. Zamówił jej dwa drinki, a potem wyszli z klubu. On zaproponował jej podwózkę do domu, a ona się zgodziła. Wtedy zamknął drzwi i powiedział, że jeśli chce wyjść stąd żywo, musi wypełniać jego polecenia  i odbierać towar. Jagoda początkowo nie wiedziała o co chodzi, ale okazało się, że był to jeden z dilerów, o których słyszała tylko z telewizji . Tak nieszczęsna dziewczyna tkwi już ponad rok w tym bagnie. Nie może się od tego uwolnić, gdyż ci faceci znają jej dokładny plan zajęć na uczelni, nawet wiedzą , gdzie mieszka. Dlatego Jagoda, drży czasami, gdy idzie do domu, gdyż nigdy nie wie, co może ją czekać po wejściu do mieszkania.
Jagoda ruszyła wolnym krokiem do mieszkania, zasmucona, zdenerwowana i przestraszona tym, że nie przekazała towarów. Ma już wszystkiego dość, najchętniej by stąd wyjechała.
____________________________________________
Może na dobry start jakieś komentarze ? :)


Bohaterowie

Jagoda - zagubiona , osiemnastoletnia dziewczyna
Diler narkotyków

Sebastian - na razie nie powiem Wam kto to jest, ale dużo namiesza w życiu naszej bohaterki :)


___________________________________________
Więcej bohaterów w trakcie