Mam wszystkiego dość ! Najchętniej zabiłabym się, gdyż moje istnienie nie ma tutaj sensu. Jestem dilerką, z przymusu to fakt, ale jednak dilerką. Nienawidzę siebie,za to co robię, że dałam się w to wciągnąć. Nie biorę, ale przemycam. To okropne,przecież za to się siedzi !
Nie mogę iść na policję, bo oni mnie i tak dorwą. Rodzicom też nic nie mówiłam - oni by od razu poszli na komisariat, a tego chcę właśnie uniknąć.Od dłuższego czasu rozważam decyzję , aby wyjechać.Gdziekolwiek, byle daleko stąd. W Anglii mam kuzynkę,z którą utrzymuję dość dobry kontakt.Może wyjadę do Londynu i u niej się zatrzymam? Byłoby to dobre rozwiązanie.Już nie mogę dłużej tak żyć. Rzucę studia,trudno,znam dobrze angielski,może uda mi się tam studiować. Dlaczego dopiero teraz wpadłam na ten pomysł?Wyjadę po cichu, nikomu nie będę się chwalić,a do rodziców zadzwonię już z Anglii. Kupuję bilet! Nie zastanawiam się ani chwili dłużej!
Jagoda zamówiła bilet przez Internet na jutrzejszy ,ranny lot. Cieszyła się, że oderwie się od tej rzeczywistości. Żałowała,że żyła w takim strachu przez cały rok.Mogła przecież wcześniej o tym pomyśleć.
***
Dziewczyna była tak przejęta całym wyjazdem, że dopiero o północy przypomniała sobie, że pasowałoby zadzwonić do kuzynki i zapytać się, czy będzie mogła się u niej zatrzymać.
-Halo ?- powiedział zaspany głos
-Laura ? Obudziłam cię ? - zapytała
-No tak,ale to nic,mów kochaniutka co tam u ciebie - powiedziała i zaśmiała się
Lubiła ją właśnie za to,dzwonię do niej w środku nocy, a ta odbiera i miło ze mną gawędzi.Cała Laura.
-Słuchaj, jest taka sprawa - zaczęła
-No mów, do mnie jak do siostry - zapewniła ją
-Jutro lecę do Londynu - wypaliła
-To wspaniale ! Wycieczka,zwiedzanie i te sprawy ? - zapytała
-Nie,nie, na stałe- powiedziała
-Wow, nie spodziewałam się tego - przyznała
-Będę mogła się u ciebie zatrzymać ? - zapytała z nadzieją w głosie
-Ależ oczywiście, wiesz, że zawsze znajdzie się miejsce dla ciebie - powiedziała
-Nie chciałabym robić wielkiego kłopotu,ale tylko jak znajdę pracę to się wyprowadzę - obiecała
-Nie żartuj sobie ! Zostaniesz u mnie .Tak w ogóle co cię sprowadza do Anglii? - zapytała
I wtedy Jagoda całkowicie się otworzyła.Powiedziała o tym feralnym dniu,o tym, że jest dilerką...
-Jaguś, musisz wyjechać! - wykrzyczała do słuchawki
-Wiem,dlatego jutro z samego rana mam samolot - poinformowała Jagoda
-Świetnie, pomówimy jutro, będę czekać na lotnisku , śpij dobrze - pożegnała się
Jagoda nie spała całą noc, tak bardzo była przejęta wyjazdem. Rano wzięła walizkę i zamówiła taksówkę.
Na odprawie było bardzo dużo ludzi. Jagoda szła przed siebie zamyślona.
-Przepraszam - zaczepił ją chłopak mniej więcej w jej wieku
- Wypadło ci coś - pokazał jej paszport
-O jejku, dziękuję bardzo - powiedziałam i dodałam
- Jestem taka zamyślona, że nawet nie zauważyłam,że mi wypadł
- Dzięki jeszcze raz - posłałam delikatny uśmiech w stronę chłopaka .
Jagoda zauważyła, że miał śliczne perfumy - takie męskie. Pachniał cudownie.
Potem wszystko potoczyło się szybko.Oddałam swój bagaż i skierowałam się w stronę samolotu. Miałam miejsce przy oknie. Usiadłam spokojnie , wyciągnęłam MP3 i zaczęłam słuchać piosenek One Republic. Po kilkunastu minutach Jagoda poczuła znowu TEN piękny zapach. Obok siebie zauważyła znowu przystojnego bruneta . Chyba nie zorientował się, że usiadł obok niej.
-Hej ,znowu - przywitała się
-O,cześć, ty też do Londynu? Co za zbieg okoliczności - uśmiechnął się
-Tak, jadę do kuzynki, póki co na dłuższy czas, a ciebie co sprowadza do Anglii? - zapytała
-Pracuję tam - powiedział
-Lubisz Londyn?- zapytała
-O tak, bardzo - to piękne miasto. Uwielbiam powracać do niego . - powiedział
-Mam nadzieję, że mi się też spodoba.
Lot minął bardzo miło.Okazało się, że chłopak ma na imię Sebastian i ma 21 lat.
Wylądowali.
Jagoda poczuła niewiarygodny przypływ energii. Czuła, że ten wyjazd zmieni jej życie, że wszystko się ułoży.
Na lotnisku Sebastian zapytał się :
-Może dałabyś mi swój numer ?
-O, pewnie - uśmiechnęła się i podała swoją komórkę
-To do zobaczenia mam nadzieję - powiedział
-Oczywiście,pa - pomachała mu
-Jagódkaaaaa ! - ktoś rzucił się jej na szyję
Była to oczywiście Laura.
-Witaj kochana- ucieszyła się
-Co to za przystojniak? - zapytała zalotnie spoglądając na oddalającego się Sebastiana
-A to, znajomy z samolotu - odpowiedziała szybko Jagoda
-Ok, ok ,rozumiem - uśmiechnęła się - Chodź, wezmę ci jedną walizkę - powiedziała
W czasie drogi do mieszkania Laury rozmawiałyśmy sobie swobodnie. Laura pracuje jako sekretarka w szkole językowej.
-Rozpakuj się , a ja przygotuję coś do jedzenia - powiedziała Laura, gdy dziewczyny dotarły do domu.
Jej mieszkanie było cudowne. Wszystko urządzone tak gustownie i przede wszystkim kolorowo ! Nie można było się tam nudzić.
Jagoda weszła do pokoju, gdzie miała mieszkać przez najbliższy czas.
-Jak tu ślicznie - pomyślała i wyszła na balkon
W Londynie był już wieczór, mały ruch. W tle Big Ben i London Eye.
Popatrzyła w rozgwieżdżone niebo i powiedziała :
-Otwieram nowy rozdział w swoim życiu
__________________________________________________________________
Jest drugi rozdział:) Było mi przemiło, gdy czytałam Wasze komentarze. Baardzo dziękuję i pozdrawiam Was serdecznie ;** Do następnego :)
.jpg)
.jpg)
Świetny blog ;) Jestem ciekawa dalszego ciągu :D Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNa pewno będzie ciekawie
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię do mnie :
www.opowiadanie-lewa.blogspot.com
Pozdrawiam i życze dużo weny do pisania kolejnych rozdziałów :)
Szkoda, że nie piszesz. Zapowiadało się bardzo fajnie. :3
OdpowiedzUsuń