niedziela, 20 października 2013

Prolog

Była piękna, złota jesień. Słońce świeciło bardzo mocno oświetlając pozostałe liście na drzewach mieniące się różnorodnymi odcieniami czerwieni i pomarańczy.  Przez ulice Krakowa przewijało się mnóstwo przechodniów, ludzi śpieszących do pracy, uczniów i turystów. Każdy gdzieś się spieszył, biegł w pośpiechu, nie zwracał an nikogo uwagi. W tym całym dorosłym świecie, gdzie nie ma czasu, aby spokojnie porozmawiać, ulicą szła do nikogo nie podobna dziewczyna. Miała niebanalną urodę -  złocisto rude włosy , które powiewały na delikatnym wietrze, jakby były utkane z delikatnej mgiełki. Jej cera była jasna i świetlista – wyróżniała się mocno czerwonymi ustami i dużymi, jakby zagubionymi oczami. Miała na sobie brązowy płaszczyk, a przez ramię przewieszoną niedużą , skórzaną torebkę. Szła o wiele wolniej, niż pozostali ludzie. Na jej twarzy malował się spokój, jednak oczy były bardzo zastanawiające. Zamiast młodzieńczych iskierek widać było zakłopotanie, obawę.  Dziewczyna na oko miała może osiemnaście lat, powinna tryskać humorem i szczęściem, a tym czasem nie wyglądała na nieszczęśliwą. Powinna zmierzać teraz w kierunku swojej szkoły lub uczelni, tymczasem usiadła na ławce i zaczęła nerwowo rozglądać się wokół siebie, jakby kogoś szukała. Po kilku minutach oczekiwań przy ławce pojawił się mężczyzna z czarną, długą grzywką ubrany w przyciemniane dżinsy i modną kurtkę.
-Posłuchaj, tutaj jest coś dla ciebie – wsunął jej do kieszeni białą kopertę, zapewne z pieniędzmi
-Ja już nie chcę tego robić – powiedziała cicho, niemal błagalnie dziewczyna
-Słuchaj, póki co jestem wyrozumiały. Jeśli nie zrobisz tego co ci każe, już nigdy nie ujrzysz światła dziennego. Ja się o to postaram – zagroził
-Mam już tego wszystkiego dość. Mam kłopoty, w szkole, w domu. Nie mogę już się w to bawić – wytłumaczyła
-To już nie mój problem. Zrobisz to, albo możesz pożegnać się ze swoją rodziną – powiedział i odszedł
Dziewczyna długo odprowadzała wzrokiem mężczyznę. Był od niej kilka lat starszy, tylko czego on chciał? Ona wyraźnie nie chciała wykonać jego polecenia.
Przestraszona wstała i ruszyła w stronę dworca autobusowego. Usiadła na przystanku i czekała . Po chwili pojawił się kolejny facet – to było wszystko bardzo podejrzane.
-Masz ? – złapał ją mocno za rękę, tak, że zajęczała z  bólu
-Puść mnie ! – zaczęła krzyczeć
Jakiś przechodzący pan , krzyknął:
-Zostaw ją !
-Spadaj dziadku – odpowiedział i wymierzył mu kopniaka w brzuch
Mężczyzna padł na ziemię i zwinął się z bólu.
Całą akcję widziało dwóch policjantów. Podeszli od tyłu i chwycili podejrzanego typka. Dziewczyna wykorzystała sytuację i postanowiła uciec. Policja nie mogła dowiedzieć się co ona robi – zamknęli by ją.
-Jagoda ! – krzyknął ktoś
Obejrzała się przestraszona, ale jej oczom ukazała się koleżanka z uczelni .
-O hej, Magda – przywitała się
-Czemu nie było cię dziś na zajęciach? – zapytała
-Yhm, miałam kilka spraw do załatwienia – skłamała
-Rozumiem, mam nadzieję, że jutro już będziesz – powiedziała
-Oczywiście – uśmiechnęła się sztucznie
Wcale jej nie było do śmiechu , miała poważny kłopot. Nie wiedziała do kogo się z nim zwrócić. Rodzicom w życiu nie przyznałaby się, że jest dilerką. Na policję też nie mogła iść, bo facet powiedział, że jeśli poczyni takie kroki, szybko pożegna się z życiem. Jagoda żałowała, że dała się w to wszystko wciągnąć.
To było rok temu na dyskotece. Była przybita, bo chłopak ją rzucił. Siedziała przy barze, ale akurat nie miała przy sobie żadnych pieniędzy. Podszedł do niej mężczyzna, który był bardzo miły. Zapytał się , dlaczego jest smutna. Dziewczyna całkowicie się przed nim otworzyła. Zamówił jej dwa drinki, a potem wyszli z klubu. On zaproponował jej podwózkę do domu, a ona się zgodziła. Wtedy zamknął drzwi i powiedział, że jeśli chce wyjść stąd żywo, musi wypełniać jego polecenia  i odbierać towar. Jagoda początkowo nie wiedziała o co chodzi, ale okazało się, że był to jeden z dilerów, o których słyszała tylko z telewizji . Tak nieszczęsna dziewczyna tkwi już ponad rok w tym bagnie. Nie może się od tego uwolnić, gdyż ci faceci znają jej dokładny plan zajęć na uczelni, nawet wiedzą , gdzie mieszka. Dlatego Jagoda, drży czasami, gdy idzie do domu, gdyż nigdy nie wie, co może ją czekać po wejściu do mieszkania.
Jagoda ruszyła wolnym krokiem do mieszkania, zasmucona, zdenerwowana i przestraszona tym, że nie przekazała towarów. Ma już wszystkiego dość, najchętniej by stąd wyjechała.
____________________________________________
Może na dobry start jakieś komentarze ? :)


6 komentarzy: